Blog Andrzeja Arendarskiego

2011-11-25 11:13

Biznes potrzebuje więcej reform

Nie milkną echa piątkowego exposé premiera Tuska. Eksperci wciąż dyskutują nad przedstawionym planem reform, a media liczą, ile straci przeciętny Kowalski na zapowiedzianych przez premiera zmianach. Trzeba przyznać premierowi, że – mając w pamięci dotychczasową, zachowawczą postawę rządu wobec reform – swoim wystąpieniem zaskoczył wielu z nas. Zapowiedzi stopniowego likwidowania KRUS, likwidacja przywilejów emerytalnych, wydłużenie wieku emerytalnego – to poważne i odważne reformy (pod warunkiem, że zostaną zrealizowane). Przedsiębiorcy czują jednak niedosyt. Chcielibyśmy, aby wydłużenie wieku emerytalnego nastąpiło szybciej, niż planuje rząd. Oczekujemy także znacznego przyśpieszenia działań w kierunku głębokiej deregulacji polskiej gospodarki. Liczyliśmy, że premier zadeklaruje objęcie procesu deregulacji swoim osobistym nadzorem. Szkoda, że nie usłyszeliśmy tej deklaracji. W expose zabrakło także stanowczych zapowiedzi upraszczania i ograniczania administracji, w tym m.in. likwidacji powiatów, których utrzymywanie niepotrzebnie obciąża budżet państwa.

Niepokojący jest także pomysł podniesienia składki rentowej po stronie przedsiębiorców. Argument, mówiący, że podwyżka nie zaszkodzi przedsiębiorcom ,bo nie inwestują swoich zysków, tylko je kumulują”, trudno zaliczyć do objawów proprzedsiebiorczej postawy premiera.

Podsumowując, zapowiedzi reform, które padły w exposé są ambitne. Ale to wciąż za mało, aby przywrócić w Polsce pełną wolność gospodarczą.

2011-10-28 8:08

Uczyć się choćby od Rwandy?

Gdzie łatwiej jest prowadzić biznes, w Polsce, czy Rwandzie? Chociaż Polskę trudno nazwać rajem dla biznesu, wydawałby się mogło, że w porównaniu do biednego, trapionego problemami politycznymi afrykańskiego kraju, oferujemy przedsiębiorcom lepsze warunki. Niestety, tak nie jest. Jak wynika tegorocznej edycji ranku Banku Światowego „Doing Business”, porównującego warunki prowadzenia biznesu w 183 krajach świata, Rwanda (biorąc pod uwagę obiektywne wskaźniki) oferuje przyjaźniejszy grunt dla przedsiębiorczości niż Polska. W rezultacie plasuje się blisko 20. pozycji wyżej w „Doing Busines” (Rwanda – 45, Polska – 62. miejsce). Dlaczego? Kilka przykładów. W kategorii dotyczącej podatków (Paying taxes), afrykański kraj zajmuje 19 pozycję w świecie. Polska …… 128. Biznesmen z Rwandy potrzebuje dokładnie o  połowę mniej czasu na formalności podatkowe. Innym przykładem może być rejestracja spółki. W Rwandzie zabiera to średnio 3 dni i wymaga dwóch procedur. W Polsce to już 6 procedur i 32 dni oczekiwania. Daleko w tyle za Rwandą pozostajemy także w dziedzinie pozwoleń na budowę (Rwanda 84. miejsce w świecie, Polska 160.). W naszym kraju uzyskanie pozwolenia na budowę np. magazynu zabiera blisko rok (301 dni), prawie dwa razy dłużej niż w Afryce.

Nie chciałbym być posądzony o jakieś uprzedzenia wobec Rwandy. Przykład tego kraju jest tylko pewną ilustracją pokazującą, że kraje zacofane gospodarczo w stosunku do Polski oferują znacznie lepsze warunki biznesmenom. Powinno to dać dużo do myślenia naszym politykom, którzy lubią rozprawiać o Polsce w roli gospodarczego tygrysa, nie zapewniając jednocześnie tworzenia dobrego prawa i klimatu dla przedsiębiorców.

2011-09-01 11:04

Zabrać bogatym oddać rozrzutnym

W Europie tworzy się „janosikowa koalicja”, której flagowym pomysłem na walkę z kryzysem jest opodatkowanie najbogatszych. Idea znalazła swoich orędowników m.in. w Czechach i Hiszpanii. Za sprawą znanego finansisty Warrena Buffeta, który zaproponował podniesienie podatków dla najzamożniejszych Amerykanów, pomysł znalazł orędowników także za Oceanem. Przeczytaj cały wpis »

2011-05-17 8:59

Nie przeszkadzać młodym innowacyjnym!

1 czerwca br. w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie odbędzie Forum Młodych Przedsiębiorców „Młodzi Innowacyjni”. Wydarzenie, zorganizowane przez Krajową Izbę Gospodarczą, ma na celu stworzenie młodym, odważnym przedsiębiorcom możliwości swobodnego wyrażenia swoich uwag i opinii dotyczących przestrzeni finansowej, gospodarczej i społecznej, w której działają. W tym roku odbędzie się ono pod hasłem: NIE PRZESZKADZAĆ! Forum skierowane jest do młodych ludzi, którzy poprzez innowacyjne działania chcieliby osiągnąć sukces w biznesie. Spotkanie będzie także okazją do dyskusji na temat problemów, jakie napotykają młodzi przedsiębiorcy  i co ich zdaniem należy zrobić, aby zapewnić optymalne warunki rozwoju gospodarczego i jak najszybciej znieść ograniczenia hamujące wdrażanie nowych rozwiązań. Forum zainaugurują wystąpienia Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz prof. Leszka Balcerowicza, który odpowie na pytanie „Od czego zależy innowacyjność gospodarki?”.

Dyskusja w trakcie Forum odbywać się będzie w ramach trzech paneli: Biznes, Rozwój, oraz Finanse. Uczestnikami paneli będą znani naukowcy oraz przedsiębirocy, politycy, przedstawiciele administracji państwowej. Specjalnie dla uczestników przygotowane będą także stanowiska do konsultacji z ekspertami, z którymi będzie można porozmawiać m.in. o tajnikach prawa gospodarczego, kalkulowaniu ryzyka biznesowego, a także o efektywnym prowadzeniu biznesu w sieci. Szczegółowy program Forum oraz rejestracja na stronie: www.minnowacyjni.pl. Serdecznie zapraszam.

2011-04-01 10:10

Świat nie kończy się na Prezydencji

Powoli rozpoczyna się odliczanie przed 1 lipca – datą objęcia przez Polskę Prezydencji w Unii Europejskiej. Media liczą koszty,  czekają na organizacyjne potknięcia.  Przedstawiciele rządu zapewniają, że jesteśmy świetnie przygotowani do objęcia prezydencji i z dumą prezentują ambitne założenia polskiego przewodnictwa w UE. A te są ambitne – chcemy nie tylko skierować borykającą się ze skutkami kryzysu Europę na ścieżkę wzrostu, ale przyczynić się także do rozwiązania przynajmniej kilku istotnych problemów. Większa otwartość Unii, w tym nadanie dynamiki Partnerstwu Wschodniemu, wzmocnienie wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, negocjacje w sprawie budżetu na lata 2014-20, wsparcie konkurencyjności i wypracowanie strategii rozwoju gospodarczego, wzmocnienie unijnego rynku wewnętrznego, czy wreszcie prace nad wspólną polityką energetyczną – to tylko niektóre z planowanych do realizacji priorytetów. Należy jednak podkreslić, że realizacja każdego z nich będzie ogromnym wyzwaniem. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że próby forsowania swojego stanowiska przez kraje nie będące unijnymi czempionami, udają się tylko w sporadycznych przypadkach.  Pamiętajmy, że wciąż należymy do grona „nowych” członków Unii, którym szczególnie dokładnie patrzy się na ręce i czeka na „wpadki”. Przykład miażdżącej krytyki Czech, których prezydencję niektórzy określili jako „dramatycznie nieudolną”  pokazuje wyraźnie, że oczekując zbyt wiele możemy się mocno rozczarować. Byłoby niedorzeczne oczekiwać, że z dnia na dzień, 1 lipca 2011 r. z racji objęcia prezydencji, Polska zyska autorytet i pozycję Niemiec, Francji, czy Wielkiej Brytanii. Przypomnę tylko głośną ostatnio dyskusję na temat „paktu konkurencyjności” i problemu tworzenia „Europy dwóch prędkości” – poprzez wyłączenie krajów pozostających poza strefą euro z decydowania o europejskiej polityce gospodarczej. Problem ten wyraźnie pokazuje, kto gra w europejskiej polityce pierwsze skrzypce. I nie mamy co liczyć, że ktoś nam je odda w nasze ręce.

Dlatego dla Polski Prezydencja, powinna być raczej  szansa zaistnienia jako dobry mediator, umiejętnie godzący sprzeczne często interesy poszczególnych państw Unii. Apelowałbym więc o umiar, którego w całym szumie związanym z tym wydarzeniem zaczyna brakować. Życzyłbym sobie i nam wszystkim, aby prezydencja okazała się sukcesem. To oczywiste. Pamiętajmy jednak, że  Prezydencja nie zbuduje z dnia na dzień naszej przyszłej pozycji w Unii Europejskiej. Musimy zadbać o nią sami. Jest na to jeden dobry sposób - budowanie silnego politycznie i gospodarczo państwa.

2011-02-16 9:32

Zmiana prawa to nie wszystko

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku, w trakcie zorganizowanej w Krajowej Izbie Gospodarczej konferencji zastanawialiśmy się w gronie przedsiębiorców i prawników, czy i w jaki sposób zmienić przepisy Kodeksu spółek handlowych tak, aby nie pozwalały na arbitralność i dowolność w formułowaniu zarzutów wobec przedsiębiorców o działanie na szkodę spółki. Ofiarą tych anachronicznych i nieprecyzyjnych przepisów padło już wielu polskich przedsiębiorców – ostatnio m.in. Ryszard Krauze. Dzisiaj już można powiedzieć, że sprawy zmierzają w dobrym kierunku. Z wielkim zadowoleniem środowisko przedsiębiorców przyjęło informację o rozpoczęciu przez Komisję „Przyjazne Państwo” prac nad zmianami w przepisach o karaniu przedsiębiorców. Projekt nowelizacji przygotowany przez Naczelną Radę Adwokacką doprecyzowuje art. 585 Kodeksu spółek handlowych, zawierający zapis o odpowiedzialności karnej za działanie na szkodę spółki. Założeniem projektu jest, aby kary nakładano jedynie na przypadki rzeczywistego narażenia spółek na znaczne szkody majątkowe, zmniejszając tym samym ryzyko pomyłek wymiaru sprawiedliwości w karaniu przedsiębiorców za samo działanie.

Zasadne jest odejście od ścigania z urzędu i wprowadzenie mechanizmu ścigania na wniosek. Nowy projekt zakłada, iż organy państwa nie będą już mogły ścigać domniemanych przestępców z własnej inicjatywy, a jedynie na wniosek pokrzywdzonej spółki, jej wspólnika, lub wierzyciela. Kolejną istotną zmianą jest rozszerzenie katalogu osób mających istotny wpływ na działanie spółki.

Zmiany w Kodeksie Spółek Handlowych to tylko jedna z szykujących się zmian w nastawieniu wymiaru sprawiedliwości do środowiska biznesu. W trakcie niedawnego spotkania środowisk przedsiębiorców z ministrem sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim i prokuratorem generlanym Andrzejem Seremetem dowiedzieliśmy się m.in. o planach utworzenia finansowanego przez państwo Instytutu Ekspertyz Gospodarczych, który przygotowywałby ekspertyzy ekonomiczne na potrzeby postępowań sądowych. Rozważany jest także pomysł organizowania, przy współpracy z organizacjami przedsiębiorców, szkoleń z zakresu ekonomii dla przedstawicieli wymiaru sprawiedliwość. Jej niedostatki, albo całkowity brak, często działają na niekorzyść przedsiębiorców. Reforma ma dotyczyć także postępowań sądowych, gdzie zakładane jest odejście od osobnej, skomplikowanej, procedury gospodarczej, upodabniając ją do procedury cywilnej, przy jednoczesnym utrzymaniu odrębnych sądów gospodarczych.

Miejmy nadzieję, że wieloletnie starania o to, aby polski aparat sprawiedliwości przestał traktować każdego przedsiębiorcę jako potencjalnego przestępcę, zaczynają powoli przynosić skutek. Teraz należałoby jak najszybciej zabrać się do wcielania zapowiedzi w życie i zmiany krzywdzących przedsiębiorców przepisów. Ale to nie wszystko. Prawdziwa rewolucja w traktowania biznesu przez państwo musi dokonać się również w mentalności urzędników. To zadanie może być znacznie trudniejsze…

2011-01-17 12:51

Róbmy swoje

Zanosi się na to, że obecny rok okaże się przełomem w kwestii rejestracji działalności gospodarczej. W lipcu tego roku zacznie działać Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej – CEIDG. Uruchomienie tego systemu pozwoli na wprowadzenie i powszechne wdrożenie systemu usług elektronicznej administracji, stanie się również faktycznym ułatwieniem w prowadzeniu działalności gospodarczej. Dzięki temu założenie firmy będzie można przeprowadzić poprzez Internet. Warto dodać, że potencjalny przedsiębiorca może też skorzystać z usługi aktywnego pełnomocnika, który przeprowadzi cały proces za niego. Takie wsparcie zaoferują m.in. izby gospodarcze.

Warto przypomnieć, że ogólnopolski system informacji gospodarczej miał zacząć działać już wiele lat temu, ale operacja została ustawowo odsunięta w czasie. Efekt? Perypetie z „jednym okienkiem” ciągną się po dziś dzień.

Teraz pozostaje mieć nadzieję, że nic nie zakłóci procesu ułatwiania rejestracji firmy. Chociaż pojawiają się pewne niepokojące sygnały. Niedawno po raz kolejny (na przestrzeni ostatnich lat) pojawił się pomysł aby „jedno okienko” i rejestrację działalności przenieść z gmin do urzędów skarbowych. Kiedy podobne koncepcje pojawiały się kilka lat temu, argumentowano tym, że każdy przedsiębiorca i tak prędzej, czy później musi pojawić się w urzędzie. Całe szczęście, że nie np. w prokuraturze………

Myślę, że oddanie spraw związanych z rejestracją działalności w wyłączną gestię fiskusa nie jest dobrym pomysłem i spowodować może niepotrzebne komplikacje. Co nie oznacza, że urzędy skarbowe nie mogą uzupełniać bazy miejsc, w których można rejestrować Najlepiej jednak, jeśli każdy będzie robić to, co potrafi najlepiej.

2011-01-14 15:59

Optymizm w niesprzyjającym klimacie

Jaki będzie przyszły rok dla polskiej gospodarki? Rosnący deficyt sfery finansów publicznych, skutki podwyżki VAT-u, kryzys w państwach strefy euro - rok 2011 niesie wiele niewiadomych. Na szczęście polscy przedsiębiorcy pozostają optymistami i wierzą, że przyszły rok będzie kolejnym etapem powrotu do dobrej koniunktury gospodarczej. Tak przynajmniej wynika z badań nastrojów przedsiębiorców European Economic Survey 2011, przeprowadzonych przez Krajową Izbę Gospodarczą. Ponad 66% polskich przedsiębiorców planuje zwiększyć obroty w 2011 roku, a tylko 10% oczekuje ich spadku. Blisko dwie trzecie przedsiębiorców planuje zwiększyć swoją sprzedaż. Optymistyczne prognozy odnoszą się także do eksportu - ponad 45% badanych przedsiębiorców planuje wzrost eksportu. Badania KIG pokazały także wyraźne ożywienie w sferze planów inwestycyjnych. Prawie 48% przedsiębiorców planuje wzrost inwestycji w 2011 r a 40% utrzymanie ich na obecnym poziomie. Niestety, znacznie mniej optymizmu polscy przedsiębiorcy wykazują w sferze klimatu biznesowego. Optymizm w tej dziedzinie na kolejny rok jest najniższy z odnotowanych prognoz w latach poprzednich. Zaledwie 27% przedsiębiorców uważa, że warunki prowadzenia biznesu będą korzystniejsze a 28&, że ze ulegną pogorszeniu. Zdaniem 43,6% - klimat biznesowy nie zmieni się. Plasuje to Polskę w grupie państw o najniższej ocenie spodziewanych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej. Na szczęście polscy przedsiębiorcy wielokrotnie udowodnili, że potrafią skutecznie działać w niesprzyjającym klimacie. Szkoda tylko, że osoby i podmioty odpowiedzialne za tworzenie odpowiednich warunków dla biznesu - od lat wydają się tkwićw przekonaniu, że skoro „polski przedsiębiorca potrafi”, nie trzeba w tej sferze nic zmieniać.

2010-09-28 15:43

Bałagan kosztuje

Jak wynika z wyliczeń firmy Brother International producenta sprzętu biurowego, aż 177 miliardów dolarów rocznie kosztuje amerykańskie firmy bałagan na biurkach ich pracowników – mogliśmy przeczytać niedawno w prasie. Badania oparto na ankiecie przeprowadzonej wśród 800 pracowników.  Skąd ta kwota? Okazuje się, że każdy pracownik w roku traci 76 godzin na szperanie w stertach papieru i pomocy biurowych, szepcząc pod nosem: „gdzie się to do diabła mogło do podziać?”.

Nie wiadomo ile kosztuje bałagan na polskich biurkach, wiemy za to ile kosztuje nas bałagan w przepisach. Ministerstwo Gospodarki na podstawie raportu Deloitte informuje, że roczne koszty obciążeń administracyjnych, spowodowanych przez nadmierną biurokrację  wynoszą 37,3 mld złotych, czyli ok. 2,9% PKB Polski. To dane opublikowane już kilka miesięcy temu, ale przypominam je ponieważ po raz kolejny głośno się zrobiło o losie Janusza Palikota. Warto przypomnieć, że oprócz polityczno-showmańskiej kariery miał także za zadanie – kierując Komisją Przyjazne Państwo – uporządkować bałagan w polskich przepisach i wyeliminować prawne absurdy. Niestety, Komisja nie spełniła oczekiwań przedsiębiorców i po głośnym starcie, zupełnie się wypaliła….

Ciekawe, jaki los spotka reformę zmierzającą do zmniejszenia obciążeń administracyjnych, realizowaną pod egidą resortu gospodarki, której elementem ma być m.in. ustawa o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców, zwana „wielkim sprzątaniem”.

Przy okazji warto przypomnieć, że już kilka lat temu rząd zobowiązał się do końca 2010 r. zredukować obciążenia administracyjne w priorytetowych obszarach polskiego prawa o 25 proc. w ramach reformy regulacji. Wiele czasu nie zostało…

2010-08-02 8:31

Podatkowa mantra

Gdy ktoś zbyt często powtarza tę samą formułę mówimy, że „powtarza coś jak mantrę”. Środowiska proprzedsiębiorcze w Polsce też mają kilka swoich „mantr”. Wśród nich m.in. formułę: „obniżanie podatków pobudza gospodarkę”. Niestety, podobnie jak i inne formuły wypowiadane od lat, nie przynosi to ani duchowego ukojenia ani – co gorsza – pozytywnych rozwiązań. Przykład? Poznaliśmy wreszcie, jaką broń szykuje w ukryciu rząd do walki z nadmiernym deficytem. Zamiast konkretnych propozycji (i dat ich wprowadzenia) cięcia wydatków budżetowych, minister Boni zaproponował publiczną debatę na temat ewentualnej możliwości podniesienia podatków. Oczywiście inni politycy związany z obozem rządzącym zaczęli tłumaczyć, że nie ma jeszcze konkretnych planów, że to nie jest stanowisko PO, że podnoszenie podatków, to „wyrywanie serca z piersi” itd., ale można było być pewnym, że coś się jednak „kroi”. Jeśli nie w formie konkretnych planów, to przynajmniej w sferze refleksji. Na razie mowa jest o podwyżce VAT-u, ale nie wiadomo, czy na tym się skończy. Warto więc przypomnieć pomysłowym politykom, że skutkiem podwyżki podatków może być znaczące osłabienie popytu wewnętrznego, wpływającego w znacznym stopniu na tempo wzrostu gospodarczego. Zamiast więc myśleć o podwyższaniu podatków, lepiej uprościć system i przestrzegać m.in. przyjętych zasad opodatkowania podatkiem VAT, takich jak jego neutralność dla biznesu. Poza tym, pozostało naprawdę wiele niewykorzystanych sposobów na ograniczanie wydatków państwa: reforma systemu emerytalnego, reforma KRUS, służby zdrowia – naprawdę jest w czym wybierać. Tylko komu będzie chciało się to robić? Na razie wśród polityków nie widzę chętnych.